Z jednej strony mamy przekaz, jakoby fermy zwierząt futerkowych w Polsce nie zapewniały zwierzętom dobrostanu, z drugiej Polska jest liderem w produkcji naturalnych skór, co bez odpowiedniego dobrostanu nie byłoby możliwe. O komentarz poprosiliśmy dr n. wet. Tadeusza Jakubowskiego oraz prof. dr hab. Mariana Brzozowskiego ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

– Przypuszczam, że ci, którzy głoszą takie opinie nigdy naprawdę nie byli na fermie. Jeżeli nawet byli to w nocy, kiedy nie było właściciela, straszyli zwierzęta, żeby uzyskać jak najlepsze efekty filmowe, czy też robiąc tym zwierzętom przestraszonym zdjęcia

– zaznacza dr n. wet. Tadeusz Jakubowski

– Rzeczywiście takim wskaźnikiem dla dobrostanu tych zwierząt to jest rozrodczość. Jeżeli jest dobry rozród, czyli zwierzęta w okresie rujowym, kiedy samce chętnie kryją, dochodzi do tego okresu rozrodczego właśnie w sposób intensywny, a mamy przecież na fermach 90-kilka procent pokryć samic, to jest bardzo wysoki wskaźnik! (…) Świadczy to o tym, że te zwierzęta są przetrzymywane w bardzo dobrych warunkach jeżeli chodzi o warunki żywieniowe, pojenie oraz warunki środowiska

– tłumaczy dr Jakubowski.

– Druga sprawa to jest kondycja zwierząt, ich wzrostowość i później jakość okrywy włosowej. Polskie skóry, na równi ze skórami duńskimi i innych krajów skandynawskich, uzyskują najwyższe ceny na świecie, są wyróżniane i nagradzane i to świadczy o dobrostanie zwierząt

– dodaje.

W Polsce tradycja hodowli zwierząt futerkowych sięga kilkudziesięciu lat. Od zawsze specjalizowaliśmy się w hodowli lisów, jednak światowe trendy narzuciły przerzucenie się na futra krótkowłose, norcze. Polscy hodowcy tworząc fermy zwierząt futerkowych wzorowali się na europejskich gigantach w tej branży, czyli na Danii i Holandii, gdzie technologie oraz warunki hodowli zwierząt na futra były na najwyższym poziomie.

– Żeby uzyskać wysokiej jakości skóry musimy zapewnić warunki odpowiednie i to jest ta technologia: odpowiednie żywienie, odpowiednie warunki utrzymania

– wyjaśnia prof. Marian Brzozowski.

– Polska jest tym krajem, który zrobił największy skok, bo myśmy w ogóle nie mieli tej hodowli, a teraz mamy koło 9-10 mln [wyprodukowanych skór norek rocznie – przyp.red.]. Jesteśmy drugim dostawcą skór do domów aukcyjnych. (…) Jeśli to nie będzie w Polsce, to świat wzruszy ramionami i ta hodowla będzie się rozwijała w krajach może bardziej na wschód od Polski, w Białorusi, może na Ukrainie, w Kazachstanie

– zaznacza prof. Brzozowski.

Reporter: Ewa Zajączkowska
Zdjęcia i montaż: Marcin Hernik

  • Patronat honorowy:

    Arimr logo
     
  • Organizator:

    arr2
     
  • Patroni Medialni:

    arr2
    Agro News
    arr2